Wielu rodziców, obserwując trudności swoich dzieci w codziennym funkcjonowaniu, zadaje sobie fundamentalne pytanie: "czy zaburzenia integracji sensorycznej mijają samoistnie?". To naturalne, że szukamy nadziei i prostych rozwiązań. Jako terapeutka z wieloletnim doświadczeniem, rozumiem te obawy i pragnienie, by dziecko po prostu "wyrosło" z pewnych problemów. Niestety, rzeczywistość w przypadku zaburzeń integracji sensorycznej (SI) jest nieco bardziej złożona. W tym artykule postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości, przedstawić rzetelne informacje i wskazać, dlaczego wczesna interwencja jest tak kluczowa, a także jak skutecznie wspierać dziecko na tej drodze.
Zaburzenia integracji sensorycznej nie znikają same kluczowa jest wczesna terapia i wsparcie.
- Zaburzenia SI nie mijają samoistnie z wiekiem; nieleczone utrzymują się w dorosłości, wpływając na jakość życia.
- Wczesna diagnoza i odpowiednio dobrana terapia integracji sensorycznej są kluczowe do nauki prawidłowego przetwarzania bodźców.
- Terapia SI poprawia codzienne funkcjonowanie, koncentrację, koordynację ruchową i regulację emocji.
- Nieleczone zaburzenia SI mogą prowadzić do trudności w nauce, problemów społecznych i emocjonalnych w życiu dorosłym.
- U dorosłych objawy mogą obejmować m.in. nadwrażliwość na bodźce, problemy z koordynacją i trudności w relacjach.
- Wsparcie dziecka w domu poprzez organizację otoczenia i zabawy stymulujące jest ważnym uzupełnieniem terapii.
Dlaczego nadzieja, że "dziecko z tego wyrośnie", to pułapka?
Wielokrotnie spotykam się z rodzicami, którzy z nadzieją pytają, czy ich dziecko po prostu "wyrośnie" z nadwrażliwości na dźwięki, trudności z koordynacją czy problemów z koncentracją. Niestety, muszę jasno powiedzieć, że przekonanie, iż zaburzenia integracji sensorycznej (SI) miną samoistnie z wiekiem, jest błędne i może prowadzić do zaniechania kluczowej terapii. Zaburzenia SI nie są przejściowym etapem rozwoju, lecz trwałym problemem neurologicznym, który wpływa na sposób, w jaki mózg przetwarza i organizuje informacje sensoryczne.
Mózg dziecka z zaburzeniami SI nie "naprawia" sam z siebie błędnego przetwarzania bodźców. Bez ukierunkowanej interwencji, te nieprawidłowości utrwalają się, a dziecko nie uczy się efektywnych strategii radzenia sobie z napływającymi informacjami sensorycznymi. Dane jasno wskazują, że nieleczone w dzieciństwie zaburzenia SI utrzymują się w dorosłości, ewoluując i wpływając na jakość życia, relacje oraz funkcjonowanie zawodowe. To dlatego tak ważne jest, aby nie czekać, aż "samo minie", lecz podjąć działania.
Jak nieleczone problemy sensoryczne z dzieciństwa manifestują się w dorosłym życiu?
Kiedy zaburzenia SI pozostają nierozpoznane i nieleczone w dzieciństwie, nie znikają magicznie wraz z osiągnięciem pełnoletności. Zamiast tego, ewoluują i manifestują się w dorosłym życiu, często w subtelny, ale uciążliwy sposób, wpływając na każdy aspekt funkcjonowania. Dorośli z nieleczonymi zaburzeniami SI mogą zmagać się z szeregiem trudności, które często błędnie przypisują cechom charakteru lub innym problemom.
Oto konkretne przykłady, jak te problemy mogą się objawiać:
- Nadwrażliwość na bodźce: Trudności z funkcjonowaniem w zatłoczonych miejscach, nadmierna reakcja na głośne dźwięki, jasne światło, specyficzne zapachy czy faktury ubrań.
- Problemy z koordynacją i poczucie "niezdarności": Częste potykanie się, trudności z precyzyjnymi ruchami, problemy z nauką nowych umiejętności ruchowych (np. tańca, sportu), kłopoty z utrzymaniem równowagi.
- Trudności w relacjach: Unikanie bliskości fizycznej, niezrozumienie sygnałów niewerbalnych, problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem przyjaźni, poczucie izolacji.
- Problemy z regulacją emocji: Skłonność do frustracji, wybuchów złości, lęku w nowych sytuacjach lub w obliczu nadmiaru bodźców, trudności z radzeniem sobie ze stresem.
- Trudności w pracy: Problemy z koncentracją, organizacją zadań, adaptacją do zmieniającego się środowiska pracy, męczliwość w hałaśliwym biurze.
Zrozumieć mechanizm: Dlaczego mózg sam nie "naprawia" błędnego przetwarzania bodźców?
Aby zrozumieć, dlaczego mózg osoby z zaburzeniami SI nie jest w stanie samodzielnie skorygować nieprawidłowego przetwarzania bodźców, musimy spojrzeć na to jako na problem neurologiczny, a nie kwestię braku woli czy "niedojrzałości". Integracja sensoryczna to złożony proces, w którym mózg odbiera, interpretuje i organizuje informacje płynące ze wszystkich zmysłów (dotyku, ruchu, równowagi, wzroku, słuchu, węchu, smaku). U osób z SI ten proces jest zaburzony mózg może albo nadmiernie reagować na bodźce (nadwrażliwość), albo ich nie rejestrować (podwrażliwość), albo mieć trudności z ich koordynacją. To nie jest coś, co "przejdzie z wiekiem" jak dziecięca nieśmiałość. To raczej jak źle podłączony system elektryczny sam się nie naprawi, potrzebuje specjalisty, który zidentyfikuje problem i odpowiednio go skoryguje poprzez ukierunkowaną interwencję, czyli terapię.

Terapia integracji sensorycznej: Skuteczna droga do lepszego funkcjonowania
Czym tak naprawdę jest terapia integracji sensorycznej i dlaczego to nie jest zwykła zabawa?
Terapia integracji sensorycznej (SI) to znacznie więcej niż tylko zabawa, choć dla dziecka często wygląda właśnie tak. Jest to specjalistyczna interwencja terapeutyczna, prowadzona przez wykwalifikowanego terapeutę SI, która ma na celu pomóc mózgowi w prawidłowym organizowaniu i reagowaniu na bodźce sensoryczne. Jej podstawą jest założenie, że poprzez celowo dobrane aktywności, które angażują zmysły w kontrolowany sposób, można "przećwiczyć" mózg, aby efektywniej przetwarzał informacje. Terapeuta tworzy środowisko pełne wyzwań sensorycznych, które są dopasowane do indywidualnych potrzeb dziecka, pomagając mu budować nowe połączenia neuronalne i rozwijać lepsze strategie radzenia sobie z otoczeniem. To proces, który wymaga wiedzy, doświadczenia i precyzyjnego planowania, a nie przypadkowych aktywności.
Jakie konkretne cele osiąga terapeuta? Od lepszej koordynacji po spokój emocjonalny.
Terapia SI ma jasno określone cele, które wykraczają poza doraźne uspokojenie dziecka. Jej długoterminowym zadaniem jest poprawa ogólnego funkcjonowania i jakości życia. Jako terapeutka, skupiam się na osiągnięciu następujących konkretnych celów:
- Poprawa koordynacji ruchowej: Dziecko staje się bardziej zwinne, mniej się potyka, lepiej radzi sobie z codziennymi czynnościami, takimi jak ubieranie się czy jedzenie.
- Zwiększenie koncentracji uwagi: Lepsze przetwarzanie bodźców pozwala dziecku skupić się na zadaniu, ignorując rozpraszające elementy otoczenia.
- Regulacja emocji: Dziecko uczy się lepiej radzić sobie z frustracją, lękiem i złością, staje się spokojniejsze i mniej reaktywne na bodźce.
- Wzrost samooceny i pewności siebie: Sukcesy w terapii i poprawa funkcjonowania przekładają się na lepsze postrzeganie siebie.
- Lepsze funkcjonowanie w codziennych sytuacjach: Dziecko łatwiej adaptuje się w przedszkolu/szkole, na placu zabaw, w sklepie, co zmniejsza stres zarówno u niego, jak i u rodziców.
- Zmniejszenie nadwrażliwości lub zwiększenie reaktywności: W zależności od potrzeb, terapia pomaga albo obniżyć nadmierną reakcję na bodźce (np. dźwięki, dotyk), albo zwiększyć świadomość bodźców u dzieci podwrażliwych.
Jak wygląda typowa sesja terapeutyczna? Podróż przez świat huśtawek, faktur i równowagi.
Typowa sesja terapii integracji sensorycznej to starannie zaplanowana "podróż" przez świat bodźców, choć dla dziecka często wygląda jak wspaniała zabawa. Odbywa się w specjalnie przygotowanej sali, wyposażonej w różnorodne sprzęty. Na początku sesji terapeuta obserwuje dziecko, dostosowując aktywności do jego aktualnego stanu i potrzeb. Dziecko może huśtać się na różnych rodzajach huśtawek (platformowych, hamakowych, w kształcie beczki), co stymuluje układ przedsionkowy odpowiedzialny za równowagę i poczucie ruchu. Często wykorzystujemy tory przeszkód, które wymagają czołgania się, skakania, przechodzenia przez tunele czy wspinania się, angażując dużą motorykę i planowanie ruchu. Dzieci bawią się w basenie z piłkami, dotykają różnorodnych faktur (szorstkich, gładkich, miękkich), manipulują masami plastycznymi czy piaskiem kinetycznym, co rozwija zmysł dotyku. Wszystkie te aktywności są celowo dobrane, aby dostarczyć odpowiednich bodźców sensorycznych, pomagając mózgowi dziecka w ich prawidłowym przetwarzaniu i integracji. To nie jest chaotyczna zabawa, lecz precyzyjnie prowadzony proces, który ma na celu budowanie nowych ścieżek neuronalnych.
Ile trwa terapia i kiedy można spodziewać się pierwszych pozytywnych zmian?
Czas trwania terapii integracji sensorycznej jest kwestią bardzo indywidualną i zależy od wielu czynników, takich jak stopień nasilenia zaburzeń, wiek dziecka, jego ogólny rozwój oraz zaangażowanie rodziny w proces terapeutyczny. Zazwyczaj terapia trwa od 6 miesięcy do 2 lat, a sesje odbywają się 1-2 razy w tygodniu. Warto pamiętać, że jest to proces, który wymaga cierpliwości i konsekwencji. Pierwsze pozytywne zmiany, takie jak poprawa koncentracji, zmniejszenie nadwrażliwości na bodźce czy lepsza regulacja emocji, mogą być widoczne już po 2-3 miesiącach regularnej terapii. Jednakże, aby osiągnąć trwałe i znaczące efekty, niezbędne jest kontynuowanie pracy zgodnie z zaleceniami terapeuty. Ważne jest, aby rodzice ściśle współpracowali z terapeutą, ponieważ wsparcie w domu jest kluczowym elementem sukcesu.

Co się dzieje, gdy zaburzenia SI pozostają bez wsparcia?
Trudności w nauce: Jak problemy sensoryczne wpływają na czytanie, pisanie i koncentrację?
Nieleczone zaburzenia integracji sensorycznej mają ogromny wpływ na procesy uczenia się, często prowadząc do frustracji zarówno u dziecka, jak i u rodziców oraz nauczycieli. Dziecko, którego mózg nie potrafi prawidłowo przetwarzać bodźców, ma trudności z koncentracją każdy szmer, ruch za oknem czy dotyk ubrania może być dla niego rozpraszający. Problemy z koordynacją wzrokowo-ruchową mogą manifestować się jako trudności w nauce czytania (np. gubienie linijek, mylenie liter), pisania (dysgrafia, nieczytelne pismo, szybkie męczenie się ręki) czy rysowania. Dzieci z SI często mają kłopoty z organizacją przestrzeni na biurku, planowaniem zadań i utrzymaniem porządku, co dodatkowo utrudnia efektywną naukę. Brak prawidłowej integracji bodźców przedsionkowych i proprioceptywnych może skutkować problemami z utrzymaniem prawidłowej postawy podczas siedzenia, co również wpływa na zdolność do skupienia się na lekcjach. Konsekwencje braku terapii mogą być dalekosiężne, prowadząc do obniżonych wyników w nauce i utraty motywacji.
Wyzwania społeczne: Niska samoocena i problemy w relacjach z rówieśnikami.
Dziecko z nieleczonymi zaburzeniami SI często czuje się "inne" i niezrozumiane, co w naturalny sposób prowadzi do wyzwań społecznych i obniżonej samooceny. Trudności w koordynacji ruchowej mogą sprawić, że dziecko jest postrzegane jako "niezdarne" na placu zabaw, co utrudnia mu udział w grach zespołowych i zabawach ruchowych z rówieśnikami. Nadwrażliwość na dotyk może powodować unikanie bliskości, co jest źle interpretowane jako niechęć do kontaktu. Z kolei podwrażliwość może skutkować poszukiwaniem intensywnych bodźców, co bywa odbierane jako agresja lub brak szacunku dla przestrzeni innych. Te wszystkie czynniki sprawiają, że nawiązywanie i utrzymywanie relacji staje się trudne, a dziecko może czuć się wyobcowane i samotne. Niska samoocena, wynikająca z ciągłych niepowodzeń i niezrozumienia, może prowadzić do wycofania społecznego i pogłębiać poczucie odmienności.
Emocjonalna burza: Związek między zaburzeniami SI a lękiem, frustracją i wybuchami złości.
Zaburzenia integracji sensorycznej często są źródłem prawdziwej burzy emocjonalnej u dzieci. Mózg, który nie potrafi prawidłowo przetwarzać bodźców, jest w ciągłym stanie alarmu lub zdezorientowania. Nadmierna stymulacja sensoryczna (np. zbyt głośne dźwięki, zbyt jasne światło, zbyt wiele osób w pomieszczeniu) może wywoływać silny lęk, poczucie przytłoczenia i frustrację, prowadząc do wybuchów złości, płaczu lub wycofania. Z kolei brak odpowiedniej stymulacji może skutkować nudą, apatią i poszukiwaniem intensywnych bodźców, co również bywa źródłem trudnych zachowań. Dzieci z SI często mają problem z regulacją własnych emocji, ponieważ ich wewnętrzny system sensoryczny jest rozregulowany. To sprawia, że są bardziej podatne na stres, łatwiej się denerwują i trudniej im się uspokoić. Długotrwałe zmaganie się z tymi trudnościami zwiększa ryzyko rozwoju zaburzeń lękowych, depresji czy innych problemów emocjonalnych w przyszłości, jeśli nie otrzymają odpowiedniego wsparcia.Życie z nieprzepracowanymi zaburzeniami SI w dorosłości
"Po prostu jestem niezdarny/a" jak dorośli tłumaczą sobie objawy nieleczonej SI?
Wielu dorosłych, którzy przez lata zmagali się z nierozpoznanymi zaburzeniami integracji sensorycznej, często interpretuje swoje trudności w sposób, który nie odzwierciedla ich prawdziwej przyczyny. Zamiast widzieć problem w przetwarzaniu bodźców, przypisują go cechom charakteru lub osobistym wadom. "Po prostu jestem niezdarny/a", "zawsze byłem/am roztargniony/a", "mam dwie lewe ręce" to typowe sformułowania, które słyszę od dorosłych pacjentów. Często opowiadają o tym, jak w dzieciństwie unikali sportu, bo czuli się gorsi, jak w szkole mieli problem z pisaniem, a w pracy z organizacją zadań, ale nigdy nie łączyli tego z problemami sensorycznymi. To poczucie "bycia innym" lub "gorszym" bez jasnego powodu jest niezwykle obciążające i wpływa na samoocenę przez całe życie. Takie osoby często uczą się maskować swoje trudności, co dodatkowo utrudnia postawienie prawidłowej diagnozy.
Nadwrażliwość w pracy i w związku: Kiedy hałas w biurze i bliskość stają się torturą.
Nieleczone zaburzenia SI mogą znacząco wpływać na życie dorosłych, zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej. Wyobraźmy sobie osobę z nadwrażliwością słuchową, która pracuje w biurze typu open space ciągły szum rozmów, dzwoniące telefony, stukanie klawiatur stają się dla niej prawdziwą torturą, prowadząc do chronicznego stresu, problemów z koncentracją i wypalenia zawodowego. Podobnie, nadwrażliwość na dotyk może stwarzać ogromne trudności w relacjach intymnych, gdzie bliskość fizyczna, która dla większości jest źródłem przyjemności, dla osoby z SI staje się niekomfortowa, a nawet bolesna. To prowadzi do niezrozumienia i frustracji u partnerów. Problemy z koordynacją mogą utrudniać codzienne czynności, takie jak prowadzenie samochodu, gotowanie czy uprawianie sportu. Dorośli z SI często unikają zatłoczonych miejsc, imprez towarzyskich czy koncertów, co prowadzi do izolacji społecznej i poczucia osamotnienia.
Poszukiwanie diagnozy po latach: Czy terapia SI ma sens u dorosłych?
Coraz więcej dorosłych, często po latach zmagania się z niewyjaśnionymi trudnościami, decyduje się na poszukiwanie diagnozy zaburzeń integracji sensorycznej. I tak, mogę z całą stanowczością powiedzieć, że terapia SI ma sens u dorosłych. Chociaż mózg dorosłego jest mniej plastyczny niż mózg dziecka, nadal jest zdolny do uczenia się i adaptacji. Terapia integracji sensorycznej u dorosłych nie "leczy" zaburzeń w sensie ich całkowitego usunięcia, ale może przynieść znaczące korzyści. Pomaga w lepszym zrozumieniu własnych reakcji sensorycznych, w nauce strategii radzenia sobie z nadmiarem lub niedoborem bodźców, a także w poprawie koordynacji i regulacji emocji. Dorośli uczą się, jak modyfikować swoje otoczenie, jak świadomie wybierać aktywności, które ich wspierają, a także jak komunikować swoje potrzeby innym. To często prowadzi do ogromnej ulgi, poprawy jakości życia, relacji i funkcjonowania zawodowego, dając wreszcie nazwę problemom, z którymi zmagali się przez całe życie.

Zaburzenia SI a inne wyzwania rozwojowe: Jak odróżnić i diagnozować?
Podobne objawy, różne przyczyny: Gdzie leży granica między SI a spektrum autyzmu?
To bardzo ważne pytanie, ponieważ objawy zaburzeń integracji sensorycznej mogą być uderzająco podobne do objawów innych zaburzeń rozwojowych, w szczególności spektrum autyzmu (ASD). Często obserwujemy, że dzieci z ASD mają również zaburzenia przetwarzania sensorycznego w rzeczywistości, u około 90% osób ze spektrum autyzmu diagnozuje się również zaburzenia SI. Jednakże, kluczowe jest zrozumienie, że choć często współwystępują, są to odrębne diagnozy. Zaburzenia SI skupiają się na problemach z przetwarzaniem bodźców sensorycznych, podczas gdy ASD charakteryzuje się przede wszystkim trudnościami w komunikacji społecznej i obecnością powtarzalnych wzorców zachowań oraz zainteresowań. Dziecko z SI może unikać dotyku, ale będzie dążyć do interakcji społecznych, choć może mieć trudności z ich nawiązaniem. Dziecko z ASD może unikać dotyku, ale jego głównym problemem będzie brak inicjowania kontaktu społecznego lub trudności w rozumieniu emocji innych. Precyzyjna diagnoza, dokonana przez zespół specjalistów, jest niezbędna do dobrania właściwej ścieżki terapeutycznej.
Rola specjalisty: Dlaczego precyzyjna diagnoza jest kluczem do skutecznej pomocy?
W obliczu złożoności zaburzeń integracji sensorycznej i ich podobieństwa do innych wyzwań rozwojowych, rola specjalistycznej diagnozy jest absolutnie kluczowa. To nie jest coś, co można stwierdzić "na oko" czy na podstawie krótkiej obserwacji. Proces diagnostyczny jest wieloetapowy i wymaga zaangażowania wykwalifikowanego terapeuty integracji sensorycznej. Rozpoczyna się od szczegółowego wywiadu z rodzicami, podczas którego zbierane są informacje o rozwoju dziecka, jego zachowaniach i trudnościach w codziennym życiu. Następnie przeprowadzana jest obserwacja kliniczna dziecka w specjalnie przygotowanej sali, co pozwala terapeucie ocenić jego reakcje na różne bodźce i sposób, w jaki radzi sobie z wyzwaniami ruchowymi. Kluczowym elementem są również specjalistyczne testy, takie jak Południowo Kalifornijskie Testy Integracji Sensorycznej (SIPT) lub inne standaryzowane narzędzia, które precyzyjnie mierzą funkcjonowanie poszczególnych systemów sensorycznych. Tylko na podstawie tak kompleksowej oceny można postawić precyzyjną diagnozę i dobrać indywidualny plan terapii, który będzie naprawdę skuteczny.Kiedy zaburzenia SI są częścią większego obrazu: Współwystępowanie z ADHD i innymi schorzeniami.
Zaburzenia integracji sensorycznej rzadko występują w izolacji. Bardzo często są częścią większego obrazu i współwystępują z innymi schorzeniami rozwojowymi, takimi jak ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), mózgowe porażenie dziecięce, zespoły genetyczne (np. zespół Downa) czy wspomniane już spektrum autyzmu. W przypadku ADHD, problemy sensoryczne mogą nasilać trudności z koncentracją i impulsywnością. Dziecko z ADHD i SI może być jeszcze bardziej rozproszone przez bodźce zewnętrzne lub poszukiwać intensywnej stymulacji, co bywa mylone wyłącznie z objawami ADHD. Dlatego tak ważne jest, aby w procesie diagnostycznym brać pod uwagę możliwość współwystępowania różnych zaburzeń. Kompleksowa diagnoza, często prowadzona przez zespół specjalistów (psycholog, neurolog, terapeuta SI, pedagog), jest niezbędna do holistycznego wsparcia dziecka. Tylko wtedy możemy stworzyć spójny plan terapeutyczny, który adresuje wszystkie aspekty jego rozwoju i funkcjonowania.
Jak wspierać dziecko z zaburzeniami SI w codziennym życiu?
Dom jako bezpieczna przystań sensoryczna: Proste zmiany w otoczeniu, które robią różnicę.
Oprócz profesjonalnej terapii, kluczowe jest stworzenie w domu środowiska, które będzie wspierające dla dziecka z zaburzeniami SI. Dom powinien być jego bezpieczną przystanią sensoryczną. Nawet proste zmiany mogą zrobić ogromną różnicę:
- Redukcja nadmiaru bodźców: Zadbaj o porządek i minimalizm w pokoju dziecka. Unikaj zbyt wielu krzykliwych kolorów, wzorów i zabawek na widoku.
- Stworzenie kącika wyciszenia: To może być namiot tipi, mały materac w kącie pokoju, lub po prostu koc narzucony na krzesła. Miejsce, gdzie dziecko może się schować, gdy czuje się przestymulowane.
- Kontrola oświetlenia: Zamiast ostrego światła sufitowego, używaj lamp z ciepłym, rozproszonym światłem. Możesz zainwestować w ściemniacze.
- Eliminacja drażniących faktur: Wybieraj ubrania z miękkich, naturalnych materiałów, bez drażniących metek czy szwów. Zwróć uwagę na pościel.
- Uporządkowane rutyny: Przewidywalność dnia daje poczucie bezpieczeństwa. Stałe pory posiłków, snu i aktywności pomagają w regulacji sensorycznej.
- Zapewnienie odpowiedniej stymulacji: Jeśli dziecko jest podwrażliwe, zapewnij mu kontrolowane źródła intensywnych bodźców, np. piłki do ściskania, ciężkie koce, możliwość bujania się.
Zabawy, które leczą: Jak wplatać elementy terapii w codzienne aktywności?
Wplatanie elementów terapii SI w codzienne życie dziecka to świetny sposób na utrwalanie efektów sesji terapeutycznych i wspieranie rozwoju sensorycznego. Oto kilka przykładów zabaw, które możecie wypróbować w domu:
- Zabawy z ciastoliną lub masą solną: Ugniatanie, wałkowanie, wycinanie kształtów doskonale stymuluje zmysł dotyku i propriocepcji (czucia głębokiego), a także rozwija małą motorykę.
- "Kanapka" z poduszek: Dziecko leży między dwoma dużymi poduszkami, a rodzic delikatnie "ugniata" je, dostarczając głębokiego nacisku. To świetna zabawa dla dzieci poszukujących mocnych bodźców proprioceptywnych.
- Tor przeszkód w domu: Zbudujcie z poduszek, koców i krzeseł prosty tor, który dziecko będzie musiało pokonać, czołgając się, skacząc, wspinając się. To rozwija planowanie ruchu i koordynację.
- Huśtanie na kocu: Dwoje dorosłych trzyma koc, na którym leży dziecko i delikatnie je huśta. Stymuluje to układ przedsionkowy.
- Zabawy z wodą i piaskiem: Przelewanie, przesypywanie, budowanie z piasku to doskonałe aktywności sensoryczne, które angażują wiele zmysłów.
- Szczotkowanie i masaże: Delikatne szczotkowanie skóry miękką szczotką lub masaże dłońmi mogą pomóc w regulacji zmysłu dotyku, szczególnie u dzieci nadwrażliwych.
Przeczytaj również: Tullo piłki sensoryczne: Ekspert radzi, jak wspierać rozwój dziecka
Komunikacja i zrozumienie: Jak rozmawiać z dzieckiem o jego trudnościach i budować jego poczucie wartości?
Rozmowa z dzieckiem o jego trudnościach sensorycznych jest niezwykle ważna, aby budować jego poczucie wartości i zrozumienie siebie. Unikajmy stygmatyzowania czy obwiniania. Zamiast tego, używajmy języka akceptacji i empatii. Możemy powiedzieć: "Wiem, że głośne dźwięki są dla ciebie trudne i sprawiają, że czujesz się niespokojnie. To normalne, że tak reagujesz, bo twój mózg inaczej przetwarza te dźwięki niż mój. Spróbujmy znaleźć sposób, żeby było ci łatwiej". Ważne jest, aby nazywać emocje dziecka i dawać mu narzędzia do ich wyrażania. Uczmy je, że ma prawo do swoich odczuć i że nie jest samo z tymi trudnościami. Podkreślajmy jego mocne strony i sukcesy, nawet te najmniejsze. Budujmy poczucie, że jest kochane i akceptowane takie, jakie jest, a my jako rodzice jesteśmy po to, by je wspierać i pomagać mu radzić sobie z wyzwaniami. Taka otwarta i wspierająca komunikacja to fundament zdrowego rozwoju emocjonalnego i społecznego dziecka z zaburzeniami SI.
